• W sieci social mediów.

    Od czasu pojawienia się social mediów świat zaczął rządzić się innymi prawami. Prawami ustanowionymi przez korporacje zarządzające pracą serwisów społecznościowych. Chcesz czy nie stajesz się częścią maszyny. Wielu ludzi nie jest świadomych tego, że są pionkami w tej grze.

    Brzmi przerażająco?

    I takie trochę jest. Nie jest to odkryciem, że wynik wyborów prezydenckich zależy ściśle od zaangażowania w pracę social mediów. Od dawna wiadomo również, że korporacje zarządzające platformami społecznościowymi kompletują o nas informacje. Prawda jest taka, że chcemy czy nie, znaleźliśmy się w takiej rzeczywistości. Jak mówi stare indiańskie przysłowie „Jeśli nie możesz ich pokonać, przyłącz się do nich”. Dlaczego masz być pionkiem jak możesz być rozgrywającym? Trzeba tylko wiedzieć jak…
    Social media funkcjonują według ściśle ustalonych algorytmów. Warto być świadomym tego, że każda platforma ma inne wytyczne. Innego typu posty są faworyzowane przez Facebook inne przez LinkedIn a jeszcze inne przez Instagram. Różnice pojawiają się nawet w preferowanej liczbie tzw. hasztagów. Podczas, gdy na Instagramie promowane są posty z dużą ilością oznaczeń czyli „haszów”
    na LinkedIn wstawienie ich większej liczby spowoduje degradowanie postu, krótko mówiąc taki post nie jest dalej przez sieć przesyłany, dotrze do znacznie mniejszej liczby odbiorców. Na Instagramie technicznie nie można zamieścić zbyt dłużej ilości treści, do tego na Insta (bo takie określenie króluje wśród użytkowników) w algorytmach wygrywają posty zawierające treści oryginalne, nieszablonowe,
    szalone i koniecznie z dużą ilością zdjęć, co jest kompletnym przeciwieństwem charakteru postów na LinkedIn czy Twitterze.

    Cechą uniwersalną dla wszystkich platform społecznościowych jest niechęć do
    linków. Co to oznacza?

    Wrzucając link do postu, każdorazowo obniżasz sobie szanse na szeroki odbiór
    postu, dlaczego? Proste, żadna platforma nie chce, żeby użytkownik wychodził poza nią, a to jest przecież funkcja linków.

    Ważne jest również, żeby zdawać sobie sprawę z tego do jakiego typu odbiorcy tworzymy posty. Tu znowu pojawiają się różnice w zależności od platformy. W bardzo ciekawy sposób zestawił je raport przeprowadzony przez IAB Polska dotyczący social mediów w naszym kraju. Na Facebook większa część odbiorców to ludzie w przedziale wiekowym 25-44, z niewielką przewagą kobiet (53,5%). Instagram zrzesza głównie osoby młodsze tj. 18-24 lata i tu obserwuje się przewagę kobiet (59%). LinkedIn to platforma zdominowana przez mężczyzn z 3,5 miliona użytkowników 2 miliony to panowie, średni wiek odbiorców to 24-44 lata. Pinterest to kanał komunikacji, w którym 85% użytkowników to kobiety! Po co ta wiedza? Po to, żeby wykorzystać odpowiednią platformę do promowania usług, które oferujesz. Każdy usługodawca jest świadomy swojej grupy docelowej, zatem wybierz taki kanał komunikacji, który umożliwi Ci najskuteczniejszy kontakt ze „swoim” klientem.

    Wydaje Ci się, że Ciebie jako lekarza weterynarii to wszystko nie dotyczy?

    Masz racje, wydaje Ci się.
    Praca lekarza weterynarii to nic innego jak sprzedaż usług. Zatem informowanie o nich w social mediach, jest skutecznym sposobem do nawiązywania kontaktu z klientem. Skoro można dzięki nim wygrać wojnę zwaną wyborami, to na pewno można skutecznie zyskać szeroką grupę nowych klientów.

    Autor lek.wet. Magdalena Walewska

Zapraszam do kontaktu

lek. wet. Monika Knoppek
lp.amitpotevkepponk.m
+48 884 600 960
Masz pytania? Napisz do nas.