• Podsumowując stary rok i nie tylko ...

    Koniec roku to taki dziwny moment, w którym zaczynamy analizować nasze życie, zarówno zawodowe jak i prywatne.

    Mnie również dopadły takie przemyślenia i postanowiłam się nimi z Wami podzielić.

    Prawie półtorej roku temu podjęłam jedną z najważniejszych i najtrudniejszych decyzji w moim życiu. Postanowiłam zostawić pewną przyszłość związaną z etatem w firmie, na rzecz czegoś, co miało być spełnieniem moich marzeń ale jednocześnie, czymś zupełnie nowym na rynku weterynaryjnym ( i jak się okazało, nie tylko ). Teraz, z perspektywy czasu wiem, jak ryzykowne to było posunięcie i sama podziwiam siebie za odwagę, którą wtedy miałam.

    Początki wcale nie były łatwe. Co prawda miałam dość dokładnie
    poukładane w głowie, jak ta praca będzie wyglądała ale nie mając żadnej firmy, do której mogłabym się odnieść, sama czasem miałam chwile zwątpienia. Jednak z perspektywy tego 1,5 roku mogę śmiało powiedzieć, że ani przez moment nie żałowałam tej decyzji, nawet wtedy, gdy było bardzo ciężko.

    Gdybym miała podsumować ten czas liczbami :

    - współpracowałam a częściowo nadal współpracuję z ponad 30
    różnymi klientami w całej Polsce ( od małych gabinetów do dużych klinik )

    - przeprowadziłam dziesiątki szkoleń dla pracowników z różnych tematów

    - wspomagam osobiście prowadzenie ponad 10 stron firmowych na Facebooku

    - pomogłam w stworzeniu ponad 10 stron internetowych

    - poprowadziłam 3 wykłady i jeden webinar oraz stworzyłam pierwsze szkolenie internetowe, które w ciągu najbliższych 2 tygodni, będzie dostępne
    na platformie internetowej

    - z pomocą agencji udało się wyprodukować dwa filmy informacyjne o lecznicach, wykonać wiele sesji zdjęciowych i innych akcji PRowych

    - został wydany mój artykuł w Weterynarii w Praktyce

    - na potrzeby moich klientów napisałam dwa przewodniki dotyczące zasad działań na Facebooku i na Instagramie.

    Żadne liczby jednak nie oddadzą tego, co dla mnie jest w tej pracy najważniejsze. A najbardziej wartościowe są dla mnie słowa uznania i
    podziękowania
    , jakie słyszę od moich klientów. Kiedy słyszę, że to co sugeruję naprawdę działa, że dzięki mojej pomocy udało się wyjaśnić trudne sytuacje, że moje szkolenia pomagają w radzeniu sobie z trudnym klientem, poprawiają atmosferę w pracy a szefowie odbierają telefony od zadowolonych klientów, którzy chwalą ich pracowników, zamiast wysłuchiwać narzekań. Kiedy całe zespoły
    zaczynają utożsamiać się z firmą dla której pracują a klienci piszą w komentarzach jacy to wspaniali ludzie, lekarze, specjaliści itp. W każdej takiej sytuacji poziom endorfin jest równy temu, po dobrze wykonanym treningu biegowym i odczuwam ogromną motywację, do jeszcze lepszej i wydajniejszej pracy.

    Najważniejsze moje wnioski z pracy jako Vetoptima to:

    - Nigdy nie uda mi się osiągnąć sukcesu jeśli zaangażowanie obu stron nie będzie wystarczająco duże.

    - Większe inwestycje i odważne działania dają duże większe efekty.

    - Komunikacja jest odpowiedzialna za pozycję firmy.

    - W obecnych czasach bez informacji i bez Internetu nie wykorzysta się w pełni potencjału firmy.

    - Jeśli klient nie potrafi zaakceptować zmian i zaufać, to efekty są niesatysfakcjonujące dla żadnej ze stron.

    - Właściciele muszą polubić swoich klientów i nauczyć się stawać po tej drugiej stronie, aby się wzajemnie zrozumieć.

    - Ja również muszę stale zwiększać moje kompetencje i opanowywać nowe umiejętności, bo świat tak pędzi do przodu, że codziennie dowiaduję się, że są rzeczy których jeszcze nie wiem lub nie potrafię.

    Po tym czasie wiem również, które działania przynoszą natychmiastowe korzyści, a na których efekty, trzeba trochę poczekać. Łatwiej mi podjąć decyzję, jaką strategię zaproponować w konkretnym przypadku aby
    osiągnąć zamierzone efekty.

    Coś czym na pewno nie mogę się pochwalić to 100 % skuteczność. W kilku przypadkach nie udało mi się sprostać oczekiwaniom moich klientów i traktuję to trochę, jako osobiste porażki ale wydaje mi się, że z każdej z nich wyciągnęłam naukę na przyszłość.

    Te półtorej roku nauczyło mnie jeszcze jednej bardzo ważnej umiejętności
    – zakończenia lub przerwania współpracy wtedy, kiedy z jakiegoś powodu nie przynosi ona zamierzonych efektów, żeby zarówno nie narażać klientów na niepotrzebne koszty, jak i siebie na poczucie frustracji.

    Czas , w którym zaczęłam pracować jako Vetoptima to był czas, w którym najwięcej się nauczyłam w całym moim życiu. Nauczyłam się wierzyć w
    siebie, nigdy się nie poddawać i szukać rozwiązań w każdej sytuacji, która mnie spotyka. Na zawsze wyrzuciłam z mojego słownika słowa „nie da się” i „niemożliwe”.

    Styczeń zapowiada mi się bardzo pracowicie więc do zobaczenia gdzieś w terenie lub w sieci 😊

Zapraszam do kontaktu

lek. wet. Monika Knoppek
lp.amitpotevkepponk.m
+48 884 600 960