• Przyszłość firmy

    Czy zadajecie sobie Państwo czasem pytanie jak Wasza firma będzie wyglądała za parę lat ? Czy macie jakiś konkretny cel, do którego dążycie, który determinuje Wasze działania?


    Ja często zadaję to pytanie swoim klientom i odpowiedź jaką zazwyczaj słyszę to, że chcielibyśmy mieć trochę mniej pracy, więcej czasu dla rodziny i/lub na realizację swoich pasji, odpoczynek. Nie do końca jest to odpowiedź, jakiej oczekuję ale wskazuje na jeden podstawowy problem jaki jest zauważalny w weterynarii. A mianowicie kiedy powstaje nowy zakład, zazwyczaj jest to przychodnia lub gabinet, to pierwsze lata pracy to czas zdobywania klientów, zaistnienia na rynku i wypracowania sobie marki. W kolejnych latach firma się rozwija i staje się coraz lepiej prosperującą placówką a z czasem pojawiają się u nas praktykanci i stażyści. Część z nich zostaje przez nas zatrudniona i mimo, że jest więcej personelu to nadal my jako właściciele mamy coraz więcej pracy a mniej czasu dla siebie. Dlaczego tak się dzieje?

    Z moich obserwacji wynika, że przyczyny takiego obrotu spraw związane są zazwyczaj z tym, że bierzemy na siebie zbyt dużo obowiązków. Oprócz tego, że zajmujemy się leczeniem (często jest tak, że mimo tego, że mamy zatrudnionych innych lekarzy to większość klientów przychodzi do nas), to sporo czasu zajmują nam sprawy kadrowe, zamówienia leków, płatności i rozliczania faktur, rozmowy z różnymi firmami dostarczającymi nam leki, sprzęt i inne artykuły, spotkania z księgowym, pomoc naszym młodym pracownikom w trudnych przypadkach, szkolenia i pozostałe sprawy biurowe. Im firma jest większa i lepiej prosperuje tym trudniej nam wygospodarować trochę czasu dla siebie.

    Czy można sobie jakoś z tym poradzić?
    Ja uważam, że tak.

    Pierwsza sprawa to przeanalizowanie sytuacji pod kątem tego kogo u siebie zatrudniamy. Czy chcemy zainwestować w kolejnego lekarza weterynarii, czy może warto przemyśleć opcję zatrudnienia kogoś na etat techniczny ( obsługa szpitala, asystowanie do zabiegów, przygotowywanie sali i narzędzi, pobieranie krwi, kontynuacje leczenia, wydawanie niektórych leków ) lub asystenta czy recepcjonistkę, która będzie kierowała ruchem w naszym zakładzie, informowała na bieżąco o tym co się dzieje w poczekalni, odbierała telefony, pilnowała zamówień, sprzedawała produkty dostępne w lecznicy jak karmy i inne produkty nie wymagające zaleceń lekarza.

    Kolejnym krokiem jest specjalizacja naszych pracowników i ukształtowanie z nich samodzielnych lekarzy, tak żeby część pacjentów kierowała się właśnie do nich. To nie tylko odciąży nas, ale też w przyszłości pozwoli się nam wyróżnić na tle innych placówek weterynaryjnych a w dobie rosnącej konkurencji, może to stać się decydującym czynnikiem gwarantującym przetrwanie na rynku.

    Następnym ważnym krokiem jest odpowiedni podział obowiązków w naszym zespole i jasne zasady informujące o tym, kto i za co odpowiada, bo nic nie powoduje większego chaosu jak sytuacja, kiedy wszyscy odpowiadają za wszystko.

    Te wszystkie działania nie są proste dla osoby, która pracuje w tym środowisku od początku. Czasem warto poprosić kogoś z zewnątrz, żeby spojrzał na to ze swojej perspektywy, bo najprawdopodobniej będzie mu łatwiej znaleźć proste rozwiązania, które ułatwią nam funkcjonowanie.

Zapraszam do kontaktu

lek. wet. Monika Knoppek
lp.amitpotevkepponk.m
+48 884 600 960